czerwca 16, 2018

Letnia łąka.

Letnia łąka.

Dzień dobry!

Moje paznokcie, jak mogliście zobaczyć w ostatnim poście, są dość krótkie. Osłabiły się ostatnio, co jest efektem ubocznym moich alergii sezonowych i chwilowo robię im intensywną kurację odżywiającą, zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną. 😉 Sprawia to niestety, że nie bardzo mam wenę tworzyć coś na takich okrawkach. Ale tu z pomocą przychodzą koleżanki, które zawsze chętnie użyczą mi swoich paznokci, żeby na blogu nie wiało nudą! 😁Dzisiaj prezentuję więc mani stworzony na życzenie Julii (notabene, właścicielki Zielonego Lustra - bloga na temat kosmetyków naturalnych, który już tu kiedyś polecałam).

Życzenie było następujące: stylizowana łączka. Ludowa, trochę w klimatach Cepelii, i najważniejsze RĘCZNIE MALOWANA. 😲 Czytelnicy którzy już trochę obserwują mojego bloga wiedzą, jakie mam umiejętności w tym zakresie, więc przyznaję, trochę zbladłam. No ale życzenie jest dla mnie rozkazem, prezentuję wam więc efekt końcowy. Z zaznaczeniem, że proszę być łagodnym, właścicielce paznokci się podobało! 😜


Całość malowana była lakierami, nie farbkami i, powiem szczerze, trud włożony w to mani zmotywował mnie to kupienia w końcu farbek akrylowych. No bo rysować jako tako umiem (daleko mi oczywiście do Pauliny czy Żanety, które są mistrzyniami, no ale jednak kompletnym beztalenciem nie jestem...), dlaczego więc na paznokciach idzie mi to tak ciężko?! 

No i okazało się że faktycznie: farbkami łatwiej i ładniej to idzie. Puściłam wodze fantazji na wzornikach i sama się zdziwiłam, że takie to wciągające, kreatywne zajęcie. Tak więc na pewno  ręcznie malowanych zdobień będzie teraz więcej... I lepszych! 😉



Tymczasem jednak jak wam się podoba moja 100% lakierowa stylizacja łąkowa? 😁 Lubicie takie ludowe motywy, czy jednak wolicie bardziej realistyczne wzory?

czerwca 09, 2018

Plemienne pomarańczowe.

Plemienne pomarańczowe.
Dzień dobry!

Przez krótką chwilę mnie tu nie było, ale oto jestem znów! 😉 W sam raz na czas drugiego tygodnia Tęczowego Projektu Paznokciowego - tym razem tematem jest pomarańczowy. 

Przyznaję, że miałam z tym wyzwaniem trochę problem, bo pomarańczowego na paznokciach nie lubię i mam w tym kolorze tylko jeden lakier! Żadnych neonów, pasteli - nic. Tylko jeden, zwykły pomarańczowy, którego czasem używam do tematycznych mani, np. na Haloween. 😲



Tak więc pomalowałam paznokcie tym właśnie lakierem (Golden Rose WOW Nail Colour numer 37) i dopiero wtedy zaczęłam zastanawiać się co dalej. Przeglądając swoje płytki do stempli stwierdziłam, że lato w pełni i najwyższy czas odkurzyć moją ulubioną - Born Pretty BP-L048,  która do słonecznej pomarańczy pasuje idealnie. 



Jak z większością mani powstałych "z przypadku" całkiem zaskoczyło mnie, jak bardzo mi się ta stylizacja spodobała. 😉 A wy, co myślicie? Lubicie pomarańcz na paznokciach? 

maja 26, 2018

Truskawki!

Truskawki!

Dzień dobry!

Trwa pierwszy tydzień tęczowego projektu u Asiulcowej a do tego dzisiaj mamy Dzień Matki! 💗🌼 Postanowiłam więc połączyć dwa w jednym i pierwszy kolor tęczy zaprezentować na paznokciach mojej mamy. 😉 Wybrałyśmy mani, które już od dłuższego czasu chciałam zrobić - paznokcie "przebrane" za truskawki. Nie wiem jak u was ale tutaj, na Pomorzu, już się pojawiły. Nie są jeszcze takie dobre jak te czerwcowe, ale jednak są! Jako bazy użyłam ślicznego koloru Golden Rose Express Dry numer 45 który ma odcień takich właśnie soczyście czerwonych truskawek. 



Z zieloną "grzywką" miałam trochę problemu, bo mało która zieleń jest na tyle kryjąca, żeby ładnie pokryć czerwony lakier. Zdecydowałam się więc na zakrycie czerwonej bazy lateksem, zostawiając jedynie wycięty kształt truskawkowych listków, a następnie nałożenie gąbeczką warstwy białego lakieru. Kiedy trochę podsechł pomalowałam po nim zielenią Golden Rose Ice Color numer 176, co trochę niezamierzenie dało fajny, cieniowany efekt. Odkleiłam lateks zabezpieczający czerwień i wykałaczką namalowałam żółte pesteczki. 




Z całości, muszę przyznać, byłam bardzo zadowolona. Moja mama też. 😜 A wam jak się podoba takie owocowe mani? Pierwszy etap tęczowego wyzwania zaliczony? 😊

maja 19, 2018

Golden Rose Ice Color 141

Golden Rose Ice Color 141

Dzień dobry!

Nietypowo prezentuję wam dzisiaj swatch samego lakieru. Ten letni odcień czerwieni zachwycił mnie na tyle, że nie miałam ochoty "psuć" go żadnym zdobieniem. 😉 Dodałam jedynie akcent w postaci jednej warsty holograficnzego, brokatowego topu na serdecznym palcu - żeby mani ładnie się prezentował w świetle słońca. ✨ 

 


Co do samego lakieru, jest to - jak w tytule - Golden Rose Ice Color o numerze 141, i tak naprawdę bardzo ciężko określić, jaki dokładnie jest to typ czerwonego koloru oprócz tego, że idealny na lato. 😁 Jest w nim coś z maliny, ale jednak nie do końca, bo w innym świetle wydaje się być przełamany jakby pomarańczową nutą. Czasem wydaje się zupełnie pomidorowoczerwony, innym razem zdecydowanie różowy. Starałam się tak dobrać zdjęcia, żeby uchwycić kolor jak najlepiej, ale wiadomo że dużo zależy też od Waszych ekranów. 😉



Co myślicie o tym odcieniu? (I czy też, tak jak ja, kochacie te malutkie kwadratowe buteleczki GR? 😍)

maja 11, 2018

Gold splatter.

Gold splatter.

Dzień dobry!

Dzisiaj mam dla was przepis na mani efektowne, ale też baaaardzo brudzące. 😂 Mowa oczywiście o splatter mani, czyli, mówiąc prosto - kropel lakieru rozpryskanych na paznokciach. Ja akurat na mojego "chlapacza" wybrałam sobie złotko Sally Hansen z serii Hard as Nails XTremewear w odcieniu Golden-I, a jako tło - spokojny, zgaszony i rozbielony fiolet, ale możliwości jest naprawdę wiele. Na Pintereście można znaleźć setki tęczowych i neonowych inspiracji.


No dobrze - ale na czym to polega? Otóż, najprościej mówiąc, na dmuchaniu w słomkę. 😉 Słomkę zamoczoną wcześniej w kropli lakieru, i celowaniu, oczywiście, na własne paznokcie. Wymaga to nieco wprawy, za moimi pierwszymi paroma dmuchnięciami nic się nie działo, ale po wypróbowaniu różnych ilości lakieru na słomce, "mocy wydmuchu", i kąta trzymania słomki poszło już z górki. 

Metoda ta sprawia dużo frajdy i jest całkiem efektowna, ale BARDZO nieporządna. Nawet mimo przykrycia całego blatu gazetami oraz zabezpieczenia palców lateksem aż po kostki, musiałam zmywać złote kropeczki z rąk, stołu, i buteleczek od lakierów. Ale mimo to polecam, bo ubaw jest przy tym świetny! 😁 





Co myślicie? 😊 Wypróbowywaliście już kiedyś tę metodę?

maja 03, 2018

Bubel od WIBO

Bubel od WIBO

Dzień dobry!

Zazwyczaj nie zatrzymuję się przy lakierowych szafach WIBO czy Lovely, bo ich kolekcja bazowa jest dość mała. Jednak zawsze z zainteresowaniem patrzę na tzw. "sezonówki". Tym razem na półce, w intensywnym świetle sklepowych lamp, zachwycił mnie lakier WIBO z kolekcji Nail Care Nail Laquer (trochę masło maślane w tej nazwie, nie sądzicie? 😉) o numerze 2. Śliczny, mocno rozbielony róż z absolutnie zachwycającym złocistym i srebrzystym shimmerem pływającym gęsto w buteleczce. I, niestety - tylko w buteleczce.




Początkowo lakier spodobał mi się tak bardzo, że chciałam go nosić solo. Po pierwszym machnięciu pędzelkiem czar jednak prysł. Piękny blask całkowicie niknie na paznokciach. Wcześniej już zdarzały mi się lakiery które po pomalowaniu dawały jakby stłumiony efekt, ale takie coś jeszcze nigdy. 😕Zrobiłam nawet zdjęcia w słońcu, czego nie cierpię, żeby pokazać wam (a raczej NIE pokazać) ten absolutny brak błysku. Do tego WIBO dumnie oświadcza, że jest to "nail care" i że zawiera on przeróżne substancje i olejki odżywcze. Oczywiście natury nie oszukamy i nie ma co liczyć na odżywienie paznokci za pomocą jakiegokolwiek lakieru, ale jeśli już w taki sposób reklamuje się produkt, to wypadałoby - moim zdaniem - postarać się żeby nie śmierdział intensywnie jak najtańsza emalia z kiosku. A lakier WIBO właśnie tak śmierdzi, szeroko otwarte okno przy malowaniu jest niezbędne. No i, niczym wisienka na tym marnym trocie, zmywa się jak najprawdziwszy brokat i wcześniej kompletnie niewidoczne złote drobinki dostają się wszędzie. 😠


Nie pozostało mi nic innego, jak tylko dodać do tego bubla jakieś zdobienie, a że rozczarowanie brakiem złotej poświaty trwało, zdecydowałam się na złocisty stempelek. Tak więc cały blask jaki widzicie na zdjęciach pochodzi od lakieru do stempli z Born Pretty. Szkoda, bo WIBO w buteleczce wygląda naprawdę efektownie.


Kupiliście już jakąś nowość WIBO? Jakie jest wasze zdanie? 😉

kwietnia 24, 2018

Syreni ogon.

Syreni ogon.

Dzień dobry!

Dzisiaj chcę wam pokazać mani wykonane na bazie zeszłorocznego "sezonowca" Miss Sporty Precious Pearl w kolorze 030. Typowa różowa perełka, i chociaż podobno jest to efekt babciny i od dawna niemodny, to ja tam takie lakiery lubię. 😉 Lakier od Miss Sporty jakoś tak naturalnie pasuje mi do motywu syrenki, więc taki właśnie wzór postanowiłam zrobić jako akcent.


Na bazowym lakierze odbiłam stempel z płytki hehe-005, chwyciłam cienki pędzelek, ulubione glitterowe lakiery i rozpoczęłam kolorowanie. 😜 Powiem, że zajęło mi to chwilę, ale efekt jest, moim zdaniem, zupełnie wart paru chwil takiej mnisiej pracy. Na zdjęciach widać migotliwość całego mani tylko w niewielkim stopniu, w rzeczywistości błyszczał jak najlepsza biżuteria. 



Dzisiaj chciałabym wam jeszcze polecić początkujący blog na temat naturalnych kosmetyków i pielęgnacji mojej serdecznej koleżanki która, namawiana przez otoczenie, nareszcie postanowiła dzielić się swoją sporą wiedzą ze światem. Jeśli interesuje was kosmetyka naturalna, może same tworzycie własne sole do kąpieli czy masła do ciała, a może po prostu chcecie poczytać jak ktoś profesjonalnie i z pasją opowiada o kosmetykach - zajrzyjcie proszę na Zielone Lustro. Polecam. 😊



kwietnia 17, 2018

Neonowy pyłek.

Neonowy pyłek.

Dzień dobry!

Jak mogliście zauważyć po ostatnim poście, znudziły mi się już pastele. 😜 Skoro nie pastele, a do tego słońce tak pięknie przygrzewa, to doszłam do wniosku że czas odkurzyć neonowe lakiery! Pod rękę wpadł mi cudownie (ciemno)różowy lakier My Secret Neon Color Blackberry któremu za ten piękny odcień maliny (bo jeżyna to nie jest z pewnością, nie wiem kto dobierał te nazwy...) jestem w stanie wybaczyć nawet mocno żelkową formułę, której nie cierpię. 😫



Przez tę właśnie żelkowość po dwóch warstwach widać jeszcze gdzieniegdzie prześwity, niezbędne są więc raczej trzy, i to grubsze, warstwy. Szału nie ma. No ale, jak mówiłam, intensywność koloru i odcień są mega. 💗 Na serdecznym palcu postanowiłam sprawdzić ten lakier w duecie z pyłkiem Essence Metal Shock  02 me and my unicorn, i chociaż z początku efekt średnio mi się podobał, to po dodaniu białego stempelka ze wzorem mandali uznałam, że całkiem nieźle się to razem komponuje. 😉



I co myślicie o takiej wersji neonowego różu? 😊

kwietnia 09, 2018

Klasycznie z akcentem.

Klasycznie z akcentem.

Dzień dobry!


Ostatnio mam ochotę na same proste, nieskomplikowane mani przełamane jakimś detalem. Stemple, gąbeczki, pędzelki leżą i się kurzą, a ja nic, tylko nosiłabym jakiś ładny gładki, kremowy kolor.  Słowem nieźle muszę się nagłowić, żeby nie było jednak zbyt nudno tutaj na blogu. 😉 Dzisiaj pokazuję wam więc bardzo ładny odcień najbardziej klasycznego z lakierów - czerwonego.


Lakier to Catrice Iconails w odcieniu 01 All Pinklusive. Piękna czerwień o lekko malinowej nucie, idealna na cieplejsze, słoneczne miesiące kiedy może nie do końca mamy chęć na ciemniejsze, burgundowe albo bordowe lakiery. Jak większość posiadanych przeze mnie lakierów z tej serii nakłada się bajecznie - jedna warstwa kryje w zupełności, bez zacieków i prześwitów, i tyle właśnie (plus, oczywiście top coat) widzicie na zdjęciach. Jedyne do czego muszę się przyczepić to pędzelek. Jest bardzo szeroki, do tego stopnia ze nawet na mojej, dość dużej płytce, potrafi sprawiać problemy, i zbyt puszysty - przed malowaniem trzeba go dobrze "obetrzeć" z nadmiaru lakieru, inaczej pochlapane skórki mamy gwarantowane. Rozumiem zamysł firmy i zgadzam się, że szerokim pędzelkiem jest wygodniej i szybciej malować, ale ten wydaje mi się jednak ciut zbyt duży. 😜


Jako akcencik na serdecznym palcu zamocowałam na top Sally Hansen Insta Dri małą cyrkonię i dwa srebrne elementy - ozdobne kółko i mały trójkącik. Ku mojemu zaskoczeniu cyrkonia idealnie "wmontowała się" w środek kółka i taką symetrię to ja lubię. 😊


Jak wam się podoba taki "klasyczny" mani? Lubicie serię Iconails? 


kwietnia 02, 2018

Kolorowe confetti

Kolorowe confetti

Dzień dobry!

Dzisiaj, wbrew paskudnej pogodzie, prezentuję wam bardzo optymistyczne i kolorowe mani, a do tego tak proste, że choćby i się chciało, to nie ma jak się o nim rozpisać. Dlatego będzie krótko i treściwie. 😉


Wykorzystałam kupione gdzieś na AliExpress kropki w neonowych, żywych kolorach i najzwyczajniej na świecie nakleiłam na lekko mokry nudziakowy lakier. (Żeby nie przytłumił tęczowego efektu.) Do tego pasujący kolor na pozostałych paznokciach i voila!  - przywołanie wiosny mamy gotowe. Zero bałaganu, poziom trudności prawie żaden, bo jedynie naklejanie kropeczek na prawej ręce może przysporzyć więcej kłopotu, a efekt - moim zdaniem - bardzo sympatyczny i radosny. Chyba zamówię sobie więcej takich kropeczek. 😉



A wy co myślicie?  Jak wam się podoba wykorzystanie takiego kolorowego confetti? 😊

marca 25, 2018

Buraczkowe bordo.

Buraczkowe bordo.

Dzień dobry!

Dzisiaj w temacie kolejny z moich lakierów Pablo. Tym razem bordowo-różowy cudaczek, przypominający mi kolorem właśnie tarte buraczki, wzbogacony drobnym, srebrnym glitterem. Spodobał mi się już w buteleczce, i z przyjemnością stwierdzam, że na paznokciach prezentuje się jeszcze lepiej. 


Jednak taki solo lakier to nie dla mnie -  postanowiłam ubogacić go trochę jakimś ciekawym akcentem. 😉 Dawno nie było u mnie gradientów, tak więc padło na prosty, dwukolorowy duet bazowego Pablo z jaśniejszym różem (jednym z moich lakierów Golden Rose). Na to szybki stempelek (z płytki bez nazwy i numerka, kupionej gdzieś w sklepie z "chińszczyzną") i taaa-daam! Buraczkowe, wiosenne, witaminowe mani gotowe. 😜




A wam jak się podoba? Lubicie kolor buraczkowy? 

marca 18, 2018

Miętowe róże.

Miętowe róże.

Dzień dobry!

Wiosna, wiosna, wiosna! My chcemy W-I-O-S-N-Y! 😁 Też tak macie? Chociaż pogoda nadal mroźna, to nareszcie coraz mocniej i cieplej przyświeca słońce. Radość z końca zimy burzy mi jedynie moja alergia, która nieodmiennie pojawia się wraz z pierwszymi pąkami i liśćmi. No ale do niej jestem już przyzwyczajona, a do zimy jakoś nigdy nie mogę... 😜

Dzisiejsze mani jest bardzo wiosenne i zainspirowane prześlicznym zdobieniem Nail Crazinesss. Nie jest to co prawda wierne odwzorowanie - używałam innych płytek i innych lakierów, ale pomysł pozostał ten sam. Róże na miętowym tle, z dodatkiem chevronowych paseczków. Moje pochodzą z płytki BP-L006,  a różyczki to z kolei mniejsza płytka BP-73. Jako bazy użyłam lakieru Essence z serii "Blogger's Beauty Secrets" ale nie mogę powiedzieć, żebym go lubiła. Jest zbyt gęsty i nieco "kredowy" co utrudnia malowanie. 


Niestety, takimi ślicznymi pazurkami cieszyłam się tylko jeden dzień, ponieważ praktycznie zaraz po ich zrobieniu ręka omsknęła mi się na klamce i paskudnie połamałam dwa paznokcie. Auć! 😬 Tak więc zmuszona byłam zmyć lakier i znacznie skrócić pozostałe osiem tak, żeby pasowały do reszty. No ale - bywa. Krótsze też mają swoje zalety. 😉 



I co myślicie o mojej wiosennej inspiracji? 
 

marca 10, 2018

Piegowaty Pablo

Piegowaty Pablo

Dzień dobry!

Uff! Z małym poślizgiem i rozwianym włosem, ale jednak w końcu umieszczam post na blogu. 😅 To był naprawdę zapracowany tydzień z serii "dużo na głowie", tak więc na myślenie o paznokciach miejsca nie wystarczyło. Na szczęście z pomocą przyszły lakiery Pablo z okazji dnia kobiet w cudownie niskiej cenie 3 zł. 😍 Faza na pastele i tęsknota za wiosną wciąż u mnie trwa, więc wybrałam sobie blady róż. Piegowaty, żeby nie było nudno. 



Nie wiedzieć czemu mój aparat nie chciał uchwycić tej różowości, więc na zdjęciach lakier wygląda bardziej blado, niż na żywo. Musicie mi więc uwierzyć na słowo że to prawdziwy, pastelowy róż. 😉 Krycie, jak na pastel, moim zdaniem jest świetne. Dwie warstwy wystarczają w zupełności, nie ma prześwitów, a ciemny maczek rozmieszczony jest dość gęsto, ale nie na tyle, żeby przeszkadzać w aplikacji. Lakier nosił się świetnie, wytrzymał bez szwanku pięć dni, a kiedy zaczął wykazywać delikatne oznaki odpryskiwania (szczególnie na prawej dłoni - wiadomo, większe zużycie 😛) wystarczyła kolejna warstwa topu żeby śmigał następne trzy. Wytrzymałby i dłużej ale zmyłam go, żeby zaaplikować kurację nawilżającą. Zmył się również bezproblemowo, chociaż piegi wymagały dłuższego namoczenia w zmywaczu i paru potarć wacika, żeby się całkiem odkleić. 



A wy maci jakieś lakiery tej firmy? Lubicie je? 😊

PS. Zauważyłam, że chyba lepiej wyglądają zdjęcia z ciemnym tłem. Co myślicie? Zmiana na lepsze czy może jednak nie? 😏
Copyright © 2016 Nail art and manicure. , Blogger