marca 27, 2017

Maniswap Party

Maniswap Party

Dzień Dobry!


Z dumą prezentuję zdobienie wykonane na mani swap party organizowane na blogu memyselfandmynails. Widywałam już podobne zabawy na instagramie czy zagranicznych blogach lakierowych, więc od razu postanowiłam się przyłączyć. ;) Zasady są opisane w podlinkowanym poście, ale w skrócie, cała zabawa polega na możliwie wiernym odtworzeniu wybranego mani z innego bloga/strony i pochwaleniu się efektami.

Moją "parą" została Gosia z bloga nail-crazinesss i, powiem szczerze, sporą chwilę nie mogłam się zdecydować, co chcę odtworzyć. Nie dość, że wszystkie jej prace są świetne i naprawdę ciężko stwierdzić która jest najlepsza, to dodatkowo Gosia, podobnie do mnie, prowadzi bloga od niedawna i sporo pokazanych przez nią mani jest zimowych. ;) Akurat kiedy wyszło słońce nie bardzo chciałam wracać do zimy, więc zdecydowałam się na coś z błyskiem.

I tak powstał mani swap czarno-białego negative space.


Jak łatwo dostrzec - na górze mani autorstwa Gosi z nail-crazinesss, na dole mojego. ;)

Podstawowym problemem, jak się okazało, był brak złotego "efektu syrenki" w mojej kolekcji. Zastąpiłam go jednak boską "syrenką" marki Eveline (to kolejny biedronkowy cudak bez numerka!), która, chociaż świetna, na czarnym tle wyszła niestety nieco zbyt fioletowo. :( Na innym zdjęciu widać jednak, że na białym tle jest całkiem podobny do "efektu syrenki" marki Deni Carte użytego w oryginalnym mani.



Przyznam, że nie byłam do końca przekonana do zdobień w stylu negative space na swoich dłoniach, ale ten mi się podoba. ;) Jak myślicie? Mani swap zaliczony...?


marca 20, 2017

I love rock and roll...! 🎵

I love rock and roll...! 🎵

Dzień dobry!

Dzisiaj przychodzę z bardzo szybkim mani "z pazurem". Nie miałam za bardzo czasu an weny, żeby bawić się w stemple czy gradient, a moja kolekcja naklejek wodnych jakoś nie chciała inspirować. A że niedawno kupiłam w Biedronce bardzo ładny czarny lakier Eveline z delikatnym srebrnym shimmerem, to postanowiłam go wypróbować, i tak powstał ten rockowy styl, który widzicie. :)


Ten czarny lakier jest dla mnie zagadką, ponieważ... nie ma numeru ani nazwy. Według opakowania jest to seria Eveline Color Edition, ale buteleczka nie jest kwadratowa, jak w lakierach Eveline z tej serii, a owalna - jak w serii MiniMax, tyle że z białą zakrętką. Poszukiwania internetowe doprowadziły mnie do wniosku, że jest to po prostu odpowiednik Eveline MiniMax 958 (tutaj zeswatchowany na blogu yenotek.pl). Przypuszczam więc, że różnica nazw i opakowań wynika z tego, że ta wersja Color Edition to seria dostępna tylko w Biedronkach i jakoś musieli je odróżnić. ;)


Paznokieć palca serdecznego to położony na czarnym tle srebrny lakier, teoretycznie holograficzny, od La Femme (nr N74). No właśnie - teoretycznie. To, co widziałam na swatchu w sklepie, mieniło się barwami tęczy i było najprawdziwszym holo. Niestety, w samym lakierze holo-tęcza jest bardzo słabo widoczna, nawet w bezpośrednim świetle. Pomogło jej tylko świecenie latarką w poza tym całkowicie ciemnym pomieszczeniu (mhm, takie eksperymenty robię...) - wtedy było widać coś, co od biedy przypominało swatch. Nie wiem czy to celowy zabieg, czy jakaś pomyłka (na stronie internetowej lakier jest reklamowany jako "żywe srebro"), ale wielka szkoda, bo rozczarowałam się marką.


I jak wam się podoba? :)

marca 12, 2017

Archiwalne mani ;)

Archiwalne mani ;)

Dzień dobry!


Ponieważ dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem, to komuś, kto trafia pod ten adres może się wydawać, że tylko wiatr hula w tej pustce i nie warto się zatrzymywać na dłużej. ;) Postanowiłam więc "zagęścić" trochę treść, pokazując na blogu wygrzebane gdzieś z głębi dysku zdjęcia moich starszych zdobień. W końcu w nailart bawię się już dość długo, więc dlaczego by się nie pochwalić? 

Pierwsza trójka jest chyba "najświeższa" - zimowe gwiazdki wykonałam w styczniu tego roku, a srebrno-szary gradient z holo akcentem był moim mani sylwestrowym. Tylko galaxy nails są starsze (co widać też po długości paznokci), ale, powiem szczerze, byłam z nich bardzo dumna i do tej pory podobają mi się najbardziej. 


Następne trzy zdobienia to niezła psychodela. ;) Stemplowe liście na różowym gradiencie były, co niestety słabo widać na zdjęciu, pociągnięte "diamentowym" shimmerem. Kolorowy paisley obok to naklejki wodne, a ten neonowy gradient w prawym dolnym rogu miał przypominać hipisowską koszulę z lat 70.


Pozostała trójka to kolejno: manicure zainspirowany zdobieniem widzianym przeze mnie gdzieś na pintereście, walentynkowe mani z użyciem stempli i, najprostsze, ale chyba najładniejsze, zwykłe czerwone paznokcie pociągnięte "złotym" topem. Kojarzą mi się ze smoczą łuską. 


To już tyle z tego "powrotu do przeszłości". Oczywiście w międzyczasie robiłam wiele innych zdobień ale zazwyczaj po prostu nie fotografowałam ich, myśląc że przecież nie będę ich nikomu pokazywać. (Teraz trochę żałuję... ;) ) Ale mam nadzieję, że się wam podobają. 

marca 10, 2017

Marynarka marynarza.

Marynarka marynarza.

Dzień dobry!


O jakiegoś czasu chciałam wypróbować zdobienie metodą glitter placement, czyli po prostu - nakładania na paznokieć błyszczących heksów lub kółek jeden przy drugim. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, więc przezornie uznałam, że lepiej będzie zacząć od czegoś małego (i nie pomyliłam się, to strasznie mrówcza robota!) - wymyśliłam więc bardzo proste mani zainspirowane mundurami Marynarki Wojennej. Jak człowiek mieszka całe życie nad morzem, to mu się motywy marynistyczne jakoś wgryzają w umysł, co zrobić... ;) 


Pomalowałam paznokcie bazą, a na środkowym i serdecznym nakleiłam paski papierowej taśmy (kupione gdzieś na AliExpress). Pomalowałam wszystko granatowym lakierem ze starszej serii Bell Hypoallergenic i odkleiłam taśmę, a potem w "pustych" miejscach mazałam cienko zwykłym bezbarwnym lakierem i przyklejałam złote heksy. Nic skomplikowanego. 


Wydaje mi się, że to zdobienie jest na tyle bogate, żeby nie było nudne, a jednocześnie na tyle eleganckie, że nadaje się na różne okazje. Jak myślicie? 

marca 03, 2017

Dwa nowe neony.

Dwa nowe neony.

Dzień Dobry!



No właśnie. :D

W Auchan rzucili różne bzdety kosmetyczne, w tym, oczywiście, lakiery do paznokci. W cenie 3.99 zł. A że to prawie jak za darmo, to wyszłam z dwoma nowymi nabytkami (i topem Sally Hansen Insta Dri - co prawda teraz używam NailAid Gel Xtreme Shine, ale ciężko z jego dostępnością w Polsce, więc szukam zastępcy).

Lakiery są wyprodukowane przez firmę Pablo i... nie mają numerków! :O Obejrzałam je wzdłuż i wszerz - nie ma nigdzie. Tak więc pozostaną Neonem Różowym i Neonem Pomarańczowym. Przyznaję, buteleczki wyglądają nieco tandetnie (a te etykiety-naklejki ze złotym nadrukiem nie pomagają...), ale za cztery złote nie wymagam cudów. Ważne, że kolory są przyjemne.



Neon Różowy to typowy, żarówiasty róż. Nie jest to krem, ma w sobie taki drobny złoty shimmer, jak najbardziej widoczny po pomalowaniu. Lakier bardzo na lato, myślę że będzie też fajnie wyglądał na palcach stóp. ;)

Zbliżenie na swatch:

Starałam się uchwycić shimmer, ale słońce miało kaprysy...

Neon Pomarańczowy to w sumie bardziej Neon Czerwno-Pomarańczowy, albo wręcz Neon Koralowy. Ciężko mi określić ten kolor, ale zdecydowanie nie jest to czysty pomarańcz, ani czysta czerwień. Ma identyczny shimmer jak poprzednik, ale mam wrażenie że mniej widoczny po pomalowaniu. I to też raczej letni kolor, ale mam wrażenie że świetnie wyglądałby w jesiennych aranżacjach, w połączeniu z np. szarością albo beżowym nudziakiem.


Lekkie przekłamanie aparatu - w rzeczywistości jest jaśniejszy.

Oba lakiery wysychają do dziwnego wykończenia, które wygląda, jakby samo nie wiedziało, czy ma być połyskiem czy satyną. Oba bardzo dobrze się nakładają. Smugi po pędzlu, jeśli w ogóle widać, to prawie wcale, myślę że tylko bardzo wyczuleni będą w stanie się ich dopatrzeć. ;) Dwie cienkie warstwy wystarczają do pełnego krycia. Konsystencja jest dość lejąca, ale nie wodnista, z zalewaniem skórek nie powinno być problemu.



Jak myślicie, warte czterech złotych? ;)

marca 01, 2017

Diamentowy błysk na otwarcie.

Diamentowy błysk na otwarcie.

Dzień dobry!


Chociaż malowanie i zdobienie paznokci jest moim hobby już ponad trzy lata, dopiero teraz postanowiłam zanurzyć się w świat blogów lakierowych i pokazać swoje dłonie światu. Dość późno, biorąc pod uwagę, że to właśnie od polskich lakieromaniaczek się zaczęło...

Całe dzieciństwo żarłam pazury jak wściekła i kiedy w końcu przestałam, paznokcie, latami memlane, wyglądały raczej nieciekawie. Wtedy zaczęłam googlować, szukać porad i tak, po nitce do kłębka, trafiałam na coraz to inne blogi lakieromaniaczek. Oglądając zdjęcia wzdychałam ciężko, ale, widząc że upragnione efekty leżą w zasięgu ludzkich możliwości, pieczałowicie wcierałam w moje smętne kikuciki przeróżne balsamy, kremy, oleje...  Początkowo głównym cudotwórcą było niezastąpione Regenerum firmy Aflofarm, ale później wypróbowywałam też dużo innych produktów. (O których na pewno kiedyś tu napiszę, jeśli oczywiście znajdzie się ktoś kto będzie chciał to czytać. ;)) I nagle, po kilku miesiącach ze zdumieniem odkryłam, że moje paznokcie wystają poza opuszek palca! :D 

Oczywiście był to dopiero początek drogi, jeszcze przez jakiś czas końcówki paznokci kruszyły się, rozdwajały, i łamały. Ale zachęcona wynikami nie poddawałam się, i dzisiaj mogę śmiało stwierdzić, że moje paznokcie są w dobrej kondycji (aha, teraz jak tak napisałam to na pewno się jakiś złamie, bo to tak działa zawsze!).

Po tym wstępie czas na temat główny, czyli mój mani na otwarcie!


Prawda, że piękny? :D Szczerze powiedziawszy, dawno nie byłam tak zadowolona z paznokci. Szczególnie, że ostatnio wena jakoś mi nie dopisywała i długo nie mogłam się zdecydować, co tak dokładnie chciałabym na tych pazurach widzieć.


Do jego stworzenia wykorzystałam lakier Golden Rose z serii Ice Chic (12). Kupiłam go jeszcze w czasach kiedy był jeszcze nowością, (zaskakując tym samą siebie, bo zazwyczaj nie lubię podążać za lakierowymi trendami...) bo zakochałam się w odcieniu. Lubię takie nietypowe, brudne pastele.
Na paznokciu palca serdecznego nakleiłam kupione wieki temu na Allegro naklejki wodne i "pokolorowałam" je w środku topem-mgiełką My Secret Diamond Shine (226). Tym samym topem, metodą gąbeczkową, pokryłam środkowy paznokieć, a przy łuku nałożyłam trzy cyrkonie (kupione niedawno w sklepie typu "wszystko za 5 zł" - błyszczą się jak wściekłe!). Zabezpieczyłam topem i voila! - gotowe.


I jak wam się podoba?

Copyright © 2016 Nail art and manicure. , Blogger