poniedziałek, 22 maja 2017

Dżungla

Dzień dobry!

Pogoda, po tym fatalnym początku maja, w końcu postanowiła nas porozpieszczać.🌞Jestem istotą zdecydowanie ciepłolubną, moje ulubione temperatury zaczynają się od 25 stopni w górę i śmiało mogę powiedzieć, że nikt nigdy nie usłyszał mnie narzekającej na upał.😁 Idąc tym gorącym, parnym, ale w końcu przecież jeszcze nie całkiem letnim, tropem, postanowiłam przełamać moją niechęć do zieleni i stworzyć na paznokciach prawdziwą dżunglę!


Za bazę posłużył mi lakier Miss Sporty Gel Shine 560 Walk in a green park, i jak do niemal każdego lakieru Miss Sporty - nie mam żadnych zastrzeżeń. Dobre krycie, gładka formuła, przyjemny i wygodny pędzelek... Schnie też bardzo przyzwoicie. To są po prostu bardzo dobre lakiery za dobrą cenę i nie ma co się rozpisywać. 😉 Jeśli kogoś jakimś cudem jeszcze ominęły, to polecam od razu wypróbować. 


Na zielonej bazie zrobiłam podwójne stemplowanie - złote liście na małym i środkowym palcu (oraz kciuku którego nie widać) pochodzą z używanej już przeze mnie przy tym manicure płytki BPX-L018, za to te na serdecznym z jednej z jednej z recenzowanych przeze mnie plastikowych płytek. Na tym tle odbiłam "plemienną" maskę i motyw z płytki BP-L048. Bardzo byłam zadowolona z tego mani, i na pewno jeszcze kiedyś wezmę się za podwójne stemplowanie (a może i za potrójne nawet!).

A wam jak się podoba? 😊

PS. Nareszcie doszłam do ładu z kontami Bloggera! Kiedy zakładałam bloga w jakiś sposób uniemożliwiło mi się obserwowanie blogów, i, z tego co zdążyłam zauważyć, obserwowanie mnie też. Na szczęście udało mi się to naprawić, więc gdyby ktoś miał ochotę kliknąć "Obserwuj" to oczywiście serdecznie zapraszam. 😊

wtorek, 16 maja 2017

Bajkowe pastele.

Dzień dobry!

Dzisiaj prezentuję, po małej przerwie, własne paznokcie. 😊 Miałam ochotę na coś delikatnego, trochę "nieziemskiego", ale jednocześnie przyciągającego wzrok. Postanowiłam więc na pastelowe stemple na mlecznej bazie i błyszczące, opalizujące flejksy. Od razu mówię, że fotki mogą być ciut niewyraźne, ale tylko tak udało mi się uchwycić ten piękny efekt tęczy. 💕


Stemple odbiłam z "mandalowej" płytki BP-L051, przeróżnymi kolorami, których nazwy, niestety, zapomniałam sobie zapisać. Były to jednak na pewno lakiery ze wspomnianej już wielokrotnie "kostki" Hean i kilka kolorów Golden Rose. Do tego na wzór nakładałam po dwa kolory, tak żeby w efekcie, po przeciągnięciu scraperem utworzył się gradient. Chociaż początkowo byłam zła, że efekt jest tak subtelny i w sumie mało widoczny, ale po dodaniu flejksów całość nabrała takiego bajkowego i ulotnego charakteru, który bardzo mi się spodobał.


A wy co myślicie? 😉

sobota, 6 maja 2017

Beżowe róże.

Dzień dobry!


Tak właściwie, to nie beżowe, a białe, ale na beżowym tle. 😉I wyjątkowo nie na moich paznokciach, a koleżanki, której obiecałam mani już dawno temu i nareszcie miałam okazję tę obietnicę spełnić. Zdobienie jest moim zdaniem, na tyle oryginalne, żeby nie było nudne, ale jednocześnie stonowane i eleganckie. Jako bazę zastosowałam gradient z bieli i beżu Golden Rose Matte Satin Nude 01. Bardzo ładny kolor w dobrej cenie, ale (jak chyba wszystkie matowe nudziaki), zostawia smugi i prześwity, więc trzeba nim sprawnie operować.


Na gradiencie odbiłam wzór róż z płytki BP-73, zabezpieczyłam wszystko topem Sally Hansen Insta Dri i gotowe. Stemple na gradiencie to jednak jest trochę roboty, ale efekt na tyle mi się podoba, że jest to jeden z moich ulubionych sposobów zdobienia. 


I jak wam się podoba? 😊

poniedziałek, 1 maja 2017

Plastikowa płytka za 3 zł!

Dzień dobry!


Dzisiaj przychodzę do was nietypowo, bo nie ze zdobieniem, a z recenzją cudaka znalezionego podczas zakupów w tzw. "chińczyku". Wiecie - to te sklepy, do których się idzie, jak nie ma się czasu czekać na przesyłkę z AliExpress. 😉 Zaszłam po pilniczek, patrzę, a przy płytkach wiszą jakieś niebieskie cosie. Podeszłam bliżej, obejrzałam - płytki! Ale plastikowe! Najpierw pomyślałam, że to pewnie jakiś bubel, ale trzy złote to w końcu nie majątek, wzory były ładne... Uznałam że co mi tam, gdyby nawet, to wiele nie stracę. I kupiłam.

Płytka jeszcze w "oryginalnym" opakowaniu.

Po powrocie do domu wklepałam w google "plastic stamping plate" i wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, okazało się że plastikowa płytka, to nie jakiś nowy chiński wynalazek, a dość powszechna rzecz. Człowiek myśli, że w miarę te paznokciowe sprawy ogarnia, a tu proszę... 😉 Obejrzałam parę filmików na YT, stwierdziłam że technika niczym się nie różni, i przystąpiłam do eksperymentów na własną rękę.

Część wzorków.

I teraz pytanie najważniejsze. Czy to w ogóle działa?

... TAK! 

Sama byłam zaskoczona tym, jak pięknie i gładko wzory nabierały się na stempel, i jak ładnie przechodziły na kartkę. Każdy szczegół był widoczny, nic nie zostawało na płytce. No normalnie - ideał. I to wszystko za cenę gumy do żucia! 😃 Poniżej macie odbite wszystkie wzory. Użyłam złotego lakieru Wonder Metals od Miss Sporty, bo wiem, że świetnie stempluje, a chciałam z mojego testowania wyeliminować ewentualną "winę" lakieru. (Braki w kółeczkach na końcu drugiego rzędu to moja wina - za długo czekałam przed odbiciem wzoru.)




Oczywiście na drugi dzień poleciałam, i kupiłam wszystkie inne dostępne wzory. No bo dajcie spokój... trzy złote? Jak za darmo! 😃