czerwca 24, 2017

GUM+ preparat do zabezpieczania skórek, czyli bubel do kwadratu!

Dzień Dobry!


W przerwie między nowymi mani przychodzę do was z krótką notką-niepolecanką. Zauważywszy mój kurczący się zapas lateksu do skórek Born Pretty, postanowiłam zamówić "na próbę" coś nieco łatwiej dostępnego, na co nie trzeba będzie czekać miesiąca z hakiem, i co, być może, wyjdzie mnie korzystniej cenowo. Zasiadłam do Allegro, i spośród mnóstwa produktów typu peel off  padło na preparat GUM+. Przyznaję, skusiło mnie m. in. profesjonalnie wyglądające opakowanie, które dawało nadzieję, że nie jest to przelewany gdzieś w domowej kuchni klej wikol (albo coś gorszego! 😨), ale "sprawdziłam" też produkt w googlach. Samych opinii na jego temat znalazłam niewiele, ale te, z którymi udało mi się zapoznać, nie zapowiadały wcale tego koszmarku. Produkt ma w ofercie wielu sprzedawców, a ceny wahają się (za tę konkretną buteleczkę zapłaciłam 10 zł, ale widziałam i tańsze, i droższe), więc nie będę linkować konkretnego sklepu, chodzi przecież nie o winę sprzedawcy, a producenta. Przedstawiam tylko zdjęcie:


Produkt ma biały kolor, średnio gęstą konsystencję i, powiem szczerze, początkowo nic nie zapowiadało dramatu. 😒 Nałożyłam maź na skórki, odczekałam standardowy czas, który potrzebny jest lateksowi z Born Pretty (niecała minuta zazwyczaj), i... I nic. Pomyślałam - okej, minuta to w sumie nie za długo, poczekam dwie... W końcu skończyło się na prawie pięciu (!!!) a i tak produkt nie był do końca wyschnięty. Po prostu straciłam  cierpliwość. Zmyłam co nie zaschło i zeskrobałam resztki, zaczynając od nowa, tym razem bardzo cienką warstwą, logicznie zakładając, że mniej produktu=mniej do schnięcia=krótsze schnięcie. No ale w przypadku GUM+ prawa logiki najwyraźniej nie działają. Po trzech minutach na palcach nadal miałam mokre plamy. 

Zacisnęłam jednak zęby, myśląc, że może faktycznie warto poczekać, może ściąga się tak dobrze, że wynagradza to koszmarne schnięcie...? Hahahaha! Odpowiedź brzmi - NIE. Nie wiem czym jest GUM+, ale na pewno nie gumą, ani nie lateksem. Zaschnięty preparat rwie się na kawałki, roluje w mikroskopijne, przyklejające się do wszystkiego wałeczki (podobne do wiórków z gumkowania ołówka), a tam, gdzie uda się go zerwać we w miarę jednym kawałku i tak zostaje go masa przy skórkach. Normalnie "włazi" w eponychium i wały okołopaznokciowe tak, że można go wydłubać tylko ostro zakończonym patyczkiem! Brr. Owszem, przy lateksie BP czasem zdarzało mi się, że jakiś mikroskopijny fragmencik "utknął" i trzeba go było wydłubać pęsetą bądź patyczkiem, ale były to rzadkie przypadki na jednym, góra dwóch paznokciach na raz. Tutaj można śmiało uznać to za standard.

No właśnie, standard. Bo musicie wiedzieć, że chcąc dać produktowi szansę przeprowadziłam kilka kolejnych prób. Ale każda z nich wyglądała, niestety, tak samo. 😠 Podsumowując - nie polecam tego produktu, a nawet ostrzegam przed nim. Bubel do kwadratu i naciągactwo, ewidentnie ktoś próbuje zarobić "na fali" na preparaty do ochrony skórek. 

9 komentarzy:

  1. Nie używam takich produktów, jeżeli niechcący zabrudzę skórki to po prostu przykładam patyczek kosmetyczny nasączony zmywaczem i po kłopocie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy zabrudzeniu skórek to wiadomo, nikt się raczej nie bawi w płynny lateks. ;) Te preparaty służą bardziej do łatwiejszego "sprzątania" po gradiencie czy nakładanym gąbeczką brokacie i jeśli są dobrej jakości, to faktycznie bardzo ułatwiają życie. ;)

      Usuń
  2. Pamiętam, że kiedyś był boom na ten produkt, ale ja go nie testowałam i widać nie mam czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja muszę się zaopatrzyć w ten od Born Pretty :) Podobno jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, jest bardzo dobry. :) Może jedynie zapaszek ma średnio przyjemny, ale mi jakoś bardzo nie przeszkadza.

      Usuń
  4. Dobrze, że ostrzegasz przed takim bublem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze denerwuje, jak szukam opinii na temat jakiegoś produktu, i nie mogę nic znaleźć. Dlatego staram się pisac na temat tych mniej popularnych w internecie produktów. :)

      Usuń
  5. Fajny taki niepolecajkowy post. Na pewno nie skuszę się na ten preparat. Ja póki co jestem wierna lateksowi z BPS i tak pewnie zostanie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Nail art and manicure. , Blogger